To content (skip navigation)

Edward Fiszer patron szkoły

 

„Jeśli wymienię miejsce urodzenia.
Cóż to wam powie o moim miasteczku?”

 

 

Edward Fiszer urodził się w Słupcy 10 października 1916 r. jako najmłodszy syn Stanisława Fiszera i jego żony Stefanii z domu Herman, w domu na słupeckim Rynku. Jego ojciec zajmował się rzeźnictwem, matka prowadziła dom. Dzieciństwo i wczesna młodość Edwarda przypadła już na czasy wolnej i niepodległej Polski, o którą walczył jego ojciec; jako ochotnik brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej i w zwycięskiej bitwie Warszawskiej. W Słupcy otrzymał podstawowe wykształcenie, a dalej uczył się w Kaliszu w słynnym Państwowym Gimnazjum Humanistycznym im. Adama Asnyka, gdzie debiutował jako poeta. Mając 14 lat stracił matkę, cztery lata później tragiczną śmiercią zginął ojciec. W dorosłość wkroczył samotnie.
Po ukończeniu gimnazjum i zdaniu matury w 1935r. odbył szkolenie wojskowe w Zambrowie – znanej w kraju Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty.

 

W 1936r. rozpoczął studia na Uniwersytecie Poznańskim , najpierw na kierunku prawo i ekonomia; w 1938 r. przeniósł się na „ukochaną” filologię polską. W tym czasie przebywał u swojej siostry Michaliny Wasilewskiej, w Dopiewcu k. Poznania, która wraz z mężem otoczyła go opieką i wspierała ekonomicznie oraz rozpoczął współpracę z poznańskimi gazetami, publikując w nich wiersze satyryczne. Z powodu wybuchu wojny nie zdołał ukończyć studiów, a został powołany do wojska jako podporucznik rezerwy i zmobilizowany w 70. Pułku Piechoty. Brał udział w kampanii wrześniowej w 78. pułku piechoty już w stopniu podporucznika. walczył pod Kutnem , w bitwie nad Bzurą. Tam dostał się do niewoli i przebywał w różnych obozach jenieckich, a od drugiej połowy 1940 r. przebywał w oflagu IIc w Woldenbergu (ob. Dobiegniew, k. Piły), gdzie dał się poznać jako poeta i artysta grupy literackiej "Zaułek poetów". Pisał wiersze, bajki, libretta, utwory satyryczne, misteria, teksty piosenek.

 

„Długo nie mógł się wydobyć z oszołomienia wywołanego straszliwym ciosem wrześniowej klęski i nie mógł się pogodzić z faktem, że znalazł się w obozie jeńców. (…) Jego pisarstwo się dopiero wykluwało. Ale wszyscy, którzyśmy się z nim zetknęli, nie mieliśmy wątpliwości, że oto na naszych oczach formuje się prawdziwy, szczery poeta” – tak wspomina spotkanie z Fiszerem jego obozowy kolega – Andrzej Nowicki.

 

„Gdybym do Polski nie dojechał,

Będę się do niej spod wieka uśmiechał.

Gdybym nie uniósł z rowu nóg,

Resztę dowiezie między wierzby kruk.

Gdybym zginął w podróży,

Cyganka w Słupcy ducha wieczorem wywróży.

Jeśli po nocach majaczę za głośno,

Zwilżcie mi skronie rzeką Prosną.”

 

Wtedy powstała znana i śpiewana w barakach, w niewoli i w oddziałach partyzanckich słynna „Ania”, która na stałe weszła do historii piosenki żołnierskiej stając się własnością walczącego kraju.

 

Doceniany i zauważany przez kolegów, towarzyszy niedoli po latach powie: „Zobaczyłem jak bardzo jestem potrzebny, jak potrzebne jest moje słowo.(…) Nie miałem wtedy wyrzutów sumienia, że jestem w oflagu”.

 

Przedłużające się lata pobytu młodego poety w trudnych warunkach wpływały ujemnie na jego zdrowie i został wywieziony z obozu na leczenie. Po zakończeniu II wojny i opuszczeniu obozu w 1945r. nie wrócił już do Poznania. Z piątki rodzeństwa przeżył tylko on i jego starsza siostra Michalina, która szczęśliwie przetrwała wysiedlenia i ostatecznie zamieszkała z rodziną na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Trudnych realiów wojennych nie przetrwali niestety jego siostra Maria, brat Ignacy, a najstarszy Wawrzyniec zaginął w zawierusze powojennej. Edward utrzymywał serdeczne kontakty z rodziną swojej siostry – o czym wspomina jego siostrzeniec – Janusz Wasilewski. Wkrótce wyjechał do Warszawy. Rozpoczął pracę w Centralnym Domu Żołnierza, gdzie został kierownikiem literackim.

 

W marcu 1946 r. przeniósł się do Gdańska i rozpoczął pracę w rozgłośni programów literackich. Przez ten okres pracy na światło dzienne wydane zostało w rozgłośni gdańskiej kilkaset audycji jego pióra. Utwory jego można było spotkać w "Rejsach" i "Tygodniku Wybrzeża" w "Wietrze od morza". W „Głosie Wybrzeża” prowadził stały dział recenzji teatralnych. W Gdańsku nasz rodak wybił się na czołowe miejsce wśród poetów Wybrzeża. W 1950 r. otrzymał nagrodę literacką tego miasta. Tam ożenił się z Marianną z d. Karczewską, a na świat przyszli jego dwaj synowie: Tomasz i Edward; dla swojej ukochanej napisał niejeden wiersz. W 1952 r. zaproponowano mu pracę w Rozgłośni Polskiego Radia, na co wyraził zgodę, a następnie dwadzieścia najbardziej twórczych lat poświęcił warszawskiej rozgłośni na wysokim stanowisku redakcyjnym. Był tam twórcą III programu i jego naczelnym redaktorem.


”Wrastał w pejzaż tego miasta. Najpierw krnąbrnie i opornie jak w skałę, by wreszcie stać się jego piewcą i własnością” – tak wspomina Tadeusz Kubiak.

 

Dzięki niemu i jego kolegom redakcyjnym: Mateuszowi Święcickiemu, Juliuszowi Głowackiemu, Jerzemu Grygolunasowi, Janowi Weberowi powstało wiele nowych innowacyjnych form dźwiękowych, cyklów muzycznych. W sposób oryginalny, pozbawiony dydaktyzmu prezentowano muzykę klasyczną; podjęto współpracę z grupami twórczymi, dopuszczając na antenę kabarety studenckie czy „obrazoburców jazzowych.” Wtedy zrodził się cykl „Roman Wschko i jego płyty.” Była to pierwsza audycja tego typu w Polskim Radiu.

 

W 1963 roku w tymże programie III Radia powstaje słynna radiowa Giełda Piosenki, której jednym z jej pomysłodawców był także Edward Fiszer. Nie sposób nie zauważyć jego roli w powstawaniu Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, za co otrzymał honorowe obywatelstwo tego miasta, a w 1969r. wyróżniono go „złotym gwoździem”. Brał udział w jury festiwalowym, związany z festiwalem emocjonalnie przeżywał kolejne jego edycje.

 

Edward Fiszer pisał sztuki teatralne, słuchowiska, wodewile, krotochwile miłosne, nade wszystko zaś ukochał piosenkę. Znane nie tylko z festiwali, ale i audycji radiowych: „Przyjedź mamo na przysięgę”, „Jutro będzie dobry dzień”, „Stoję w oknie” i wiele innych, wykonywanych przez znakomitych polskich artystów m.in. takich jak np.: ABC, Regina Bielska, Bogdan Czyżewski, Maria Dąbrowska. Barbara Dunin, Mieczysław Fogg, Krystyna Konarska, Wojciech Korda, Zbigniew Kurtycz, Kwartet Warszawski, Józef Ledecki, Dana Lerska, Jan Lewandowski, Helena Majdaniec, Tadeusz Miller, Czesław Niemen, Jerzy Połomski, Łucja Prus, Joanna Rawik, Hanna Rek, Danuta Rinn, Rena Rolska, Irena Santor, Andrzej Tomecki, Trubadurzy, Teresa Tutinas, Liliana Urbańska, Violetta Villas, Tadeusz Woźniakowski, Wiktor Zatwarski.

 

Jego piosenki charakteryzowały się wdziękiem i prostotą, nuciła je cała Polska. Związały go one na stałe z życiem i trudem, z radościami i smutkami, oraz tęsknotami żołnierza polskiego. Słynna „Stokrotka” piosenka harcerska, śpiewana przy ognisku w wersji, którą znamy została również napisana przez Edwarda Fiszera, który uwspółcześniając tekst spopularyzował ją i dzięki niemu właśnie piosenka ma status międzypokoleniowej. Jego twórczość była wielokrotnie wyróżniana nagrodami Ministra Obrony Narodowej oraz Komitetu ds. Radia i Telewizji.

 

Jest autorem libretta opery pt. „Przygody króla Artura” (muz. Grażyna Bacewicz); muzycznego widowiska TV „Gdzie diabeł nie może, czyli czerwone buciki” (muz. Edward Pałłasz); wodewilów „Trzy spotkania”, Krotochwile miłosne (współaut. Tadeusz Kubiak), „Srebrzyste wiadro”, „Oberża „Pod Grzybkiem”, „Stary gramofon”; słuchowisk radiowych i piosenek.

 

Ale Edward Fiszer zaczynał jako poeta i poetą był w każdym uprawianym przez siebie gatunku literackim. Nigdy nie porzucił poezji, mimo że nie wydał wielu tomików wierszy; jeden pt. „Poezje” (1950 r.) oraz tomiku „Kwatera i przystań” (1952 r.) obejmującym wiersze z lat 1939–1951. Pisał jakby do szuflady, siebie nazywając żartobliwie: „pieśniarzem”. Był doceniany i uhonorowany licznymi nagrodami. Jego twórczość stanowi trwały dorobek polskiej literatury.

 

Jest laureatem:

  • nagrody literackiej Gdańska w 1950 r.,
  • nagród Polskiego Radia i Telewizji i ZAIKS za twórczość radiową w 1968 r.,
  • nagrody Ministra Obrony Narodowej w 1969 r.,
  • na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu zdobył m.in. wyróżnienia za „Brydżową balladę” w 1963 r. i „Srebrne wesele” w 1969 r. oraz nagrodę Prezydium Miejskiej Rady Narodowej za „Przyjedź mamo na przysięgę” w 1968 r.

Jego karierze poświęcone jest także hasło w telewizyjnej wersji „Leksykonu Polskiej Muzyki Rozrywkowej” (odcinek 16 w reżyserii Ryszarda Wolańskiego).

 

Do rodzinnej Słupcy wracał stosunkowo rzadko. Na pewno był tutaj w roku 1966na pogrzebie swojej ciotki Marii Karpińskiej - jak wspomina rodzina - i na pewno wpadł do rodzinnego miasteczka na krótko przed swoją śmiercią. Nie lubił się oszczędzać.
Nie unikał trudności. Jednak nadszarpnięte wojennymi losami zdrowie dało o sobie znać, przez co jego wypełnione dni twórczej pracy zlikwidowała nieubłaganie choroba i  złożyła go w kwietniu 1971 r., eliminując z życia na zawsze. Zmarł 13 stycznia 1972 r. w jednym z poznańskich szpitali, a 18 stycznia pochowany został na Warszawskich Powązkach.

 

Jego najbliższy kolega Tadeusz Kubiak w parę dni po śmierci pisał: "Pójdę na Stare Miasto, nie byłem tam wczoraj. To pierwsze słowa jednej z wielu piosenek Edwarda Fiszera. Doprawdy trudno pogodzić się z tym, że już nigdy z Edwardem nie pójdę na jego Stare Miasto, które tak polubił. On, urodzony nie nad brzegiem Wisły, a nieopodal Warty i Prosny, wśród gotyckich murów Słupcy".

 

„Odejść nie lekko i powrócić ciężko,
bo jeśli wszystko wygląda inaczej?
Przejdę się latem wielkopolską ścieżką.
Miejsce narodzin o zmierzchu zobaczę.”

 

Poecie została poświęcona IX Noc Muzeów w Muzeum Regionalnym w Słupcy w dniu 3 czerwca 2016 r. z okazji jego 100. rocznicy urodzin.

 

Imię Edwarda Fiszera nosi i zajmuje się jego twórczością Szkoła Muzyczna Yamaha w Słupcy. Imię nadano 10 stycznia 2019 roku.

 

Biogram powstał w ramach lokalnego projektu „Edward Fiszer – znany/nieznany” na podstawie materiałów archiwalnych i publikacji: ” Miejsce Urodzenia”, Wrocław 2004

 

 

Spis utworów:

 

Ania https://www.youtube.com/watch?v=X1umOe7saS4
Ballada bieszczadzka https://www.youtube.com/watch?v=DY2mFINBG-k
https://www.youtube.com/watch?v=HpTbxXXq82A (wersja festiwalowa)

Całe miasto wie https://www.youtube.com/watch?v=bgSH2MFx-Xw
Gdy płoną róże https://www.youtube.com/watch?v=r7ttNU2AbNo
Gdzie wrzesień, gdzie listopad https://www.youtube.com/watch?v=9DJJmhXEdbA
Jutro będzie dobry dzień https://www.youtube.com/watch?v=Nuf34mg1M0k
https://www.youtube.com/watch?v=XKK_BsJj-1Q (wersja festiwalowa)
Księżycu pomóż https://www.youtube.com/watch?v=S3NIq5Nc7TY
https://www.youtube.com/watch?v=U6iiooEPBSo (wersja festiwalowa)
Moda na skakanie https://www.youtube.com/watch?v=IGVBAFWPj50
Mój dom na ciebie czeka https://www.youtube.com/watch?v=n_zQ5YnqukU
https://www.youtube.com/watch?v=Y0EKWX8dFJM (wersja festiwalowa)
Nie mam o to żalu https://www.youtube.com/watch?v=DEGAapur2R4
https://www.youtube.com/watch?v=Wl-vs4fklnA (wersja festiwalowa)
Odro, rzeko https://www.youtube.com/watch?v=bSnjalggQBA
Pójdę na stare miasto https://www.youtube.com/watch?v=JAnhd4gFnW8
Przyjedź mamo na przysięgę https://www.youtube.com/watch?v=p3j7avag8us
https://www.youtube.com/watch?v=DCgzHYVSSss (wersja festiwalowa)
Spotkanie z Warszawą https://www.youtube.com/watch?v=cPgbRZdkawY
Srebrne wesele https://www.youtube.com/watch?v=MzjWSnVKhgk
Stoję w oknie https://www.youtube.com/watch?v=En8BRs7NI9I
https://www.youtube.com/watch?v=W_h64NLkD8I (wersja festiwalowa)
Stokrotka https://www.youtube.com/watch?v=WMbHZV0NPvA
https://www.youtube.com/watch?v=uWazMH4ZA7o (wersja festiwalowa)
Ściany mają uszy https://www.youtube.com/watch?v=7f9Z9EMvMao
https://www.youtube.com/watch?v=dHlBDQ3G6Xw (wersja festiwalowa)
Twardy orzech https://www.youtube.com/watch?v=eUb4Adj6jW0
https://www.youtube.com/watch?v=MWdO_kM4gWo (wersja festiwalowa)
W twoje ręce https://www.youtube.com/watch?v=dUsh0dZS5bQ
Zostanę z tobą https://www.youtube.com/watch?v=NY1QAS16TmA
https://www.youtube.com/watch?v=b6RUtO1c26M (wersja festiwalowa)

 

 

 

1. Ania – piosenka żołnierska

 

Pułk wyruszył w pole,

Zapłakała Ania,

Bośmy coraz dalej

Byli od Poznania.

Długie były marsze,

Krótkie wojowanie,

Z dalekiej kwatery

Pozdrawiałem Anię.

 

Hej, Aniu, Aniu, Aniu,  wyjdź przed sień,

Wojsko wróci lada dzień

I wesoło znów pod ręce

Pójdzie mundur przy sukience.

Hej, Aniu, Aniu, Aniu, wyjdź przed sień,

Wojsko wróci lada dzień,

Znów dziewczyny i żołnierze

Będą razem na kwaterze.

 

Siedzimy w odwodzie

Szósty roczek prawie,

Dziewczyna z Poznania

Poszła ku Warszawie.

I dziewczęce serce

Jeszcze nie ucichło,

Bo ja piszę do niej

Że powrócę rychło.

 

Hej, Aniu, Aniu, Aniu,  wyjdź przed sień,

Wojsko wróci lada dzień

I wesoło znów pod ręce

Pójdzie mundur przy sukience.

Hej, Aniu, Aniu, Aniu, wyjdź przed sień,

Wojsko wróci lada dzień,

Znów dziewczyny i żołnierze

Będą razem na kwaterze.

 

 

2. Ballada bieszczadzka - Tadeusz Woźniakowski

 

Mam konia z grzywą rozwianą, z podkowy błysnęła skra,
Gdy wiosną pachnie mu siano, wesoło rży cha, cha, cha.

Mój koń, mój koń, mój koń polubił siana woń!
Mój koń, mój koń, mój koń polubił siana woń.

Mam szałas na połoninie piękniejszy niż w mieście dom,
Już mówią o tym w Wetlinie i dziwią się, że ho, ho.

Wśród gór, wśród gór mój dom i wiatr ze wszystkich stron!
Wśród gór, wśród gór mój dom i wiatr ze wszystkich stron!

Mam pannę w sukni niebieskiej i oczy niebieskie ma,
A mieszka pod samym Leskiem, odwiedzam ją tra, la, la.

Mój koń przez noc tam gna, a wiatr na grzywie gra.
Mój koń przez noc tam gna, a wiatr na grzywie gra.

Ja jadę do niej w ostrogach i lasso u siodła mam,
Popasa koń mój przy stogach, gdy stąpa z gór ra - ta - tam!

Mój koń, mój koń, mój druh to Bieszczad dobry duch!
Mój koń, mój koń, mój druh to Bieszczad dobry duch!

Gdy księżyc schodzi na drzewa, poświeci i zaraz wie,
Że trochę bujam, gdy śpiewam, bo panny nie mam, bo nie ...

Tak, tak, tak, tak, tak, tak, dziewczyny ciągle brak!
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, dziewczyny ciągle brak!

Dziewczyny ciągle brak!

 

 3. Całe miasto wie – Violetta Villas

 

Jest w naszym mieście dziwny człowiek,
zaraz wam o nim coś opowiem.
Dlaczego dziwi mnie ten pan?
Chociaż go dawno znam.

Całe miasto o tym wie,
że ten pan polubił mnie.
Tylko ja sama nie bardzo wiem
jak odgadnąć mam czego chce ten pan.

Całe miasto mówi w krąg,
że to z mojej strony błąd.
Tylko ja sama nie bardzo wiem,
co właściwie łączy nas.

Skromny to człowiek,
nieśmiały i wątły i mruk,
czego chce licho wie.
Zanim coś powie
już dawno w to wątpi ten mruk,
czy do mnie lgnie?

Cale miasto żyje tym,
że ja ciągle jestem z nim.
Tylko ja sama nie bardzo wiem,
kogo w sercu ma ten pan.

Minęła wiosna jedna, druga,
jesień przede mną i nic długa.
A w moim życiu nie ma zmian,
jest przy mnie wciąż ten pan.

Skromny to człowiek,
nieśmiały i wątły i mruk,
czego chce licho wie.
Zanim coś powie
już dawno w to wątpi ten mruk,
czy do mnie lgnie?

Cale miasto żyje tym,
że ja ciągle jestem z nim.
Tylko ja sama nie bardzo wiem,
kogo w sercu ma ten pan.

 

 

4. Gdy płoną róże (Nie żałuj róż) - Joanna Rawik   

 

Nie żałuj róż płonie las
A może już spłonął w nas
Po śladach zórz idzie zimny poranek
Za oknem dziś chłodne dziś
I trzeba nam dalej iść
Gdy pójdziesz tam sama tu zostanę

Na drogę weź naszą noc
Tylko oddech, tylko oddech, tylko oddech
Szlakiem gwiazd lotem burz
Niech płonie las nowych burz
A może w nas dawny zbudzi płomień

Na drogę weź naszą noc
Weź tylko oddech, tylko oddech, i tylko oddech
Wróć szlakiem gwiazd lotem burz
Niech płonie las nowych burz
A potem w nas dawny zbudzi płomień

 

 

5. Gdzie wrzesień, gdzie listopad – Jerzy Połomski

 

Na deszcz, na wiatr
Jesienne lecą liście
I zmierzch, i mrok
I światła w wielkim mieście

Przez noc do bram
Wracamy parą cieni
A wiatr do snu
Warszawskiej gra jesieni

A tam w alejach starych drzew
Przez deszcz, pod wiatr
Czas zmiata krwawe liście z traw
Na drodze przeszłych tędy lat

Gdzie żal i gniew
Gdzie wrzesień, gdzie listopad
Gdzie staw wśród wierzb
I zasłuchany Chopin

Tam kwiat i miecz
Dziewczyna w dłoni niesie
Jak zmierzch, jak świt
Warszawska bywa jesień

A tam w alejach starych drzew
Przez deszcz, pod wiatr
Czas zmiata krwawe liście z traw
Na drodze przeszłych tędy lat

Tam kwiat i miecz
Dziewczyna w dłoni niesie
Jak zmierzch, jak świt
Warszawska bywa jesień

 

 

6. Jutro będzie dobry dzień - Helena Majdaniec

 

Jutro będzie dobry dzień
Tylko małą prośbę spełń
Gdy na miasto spłynie cień
Przyjdź, przyjdź, przyjdź do mnie jutro

To jest prosta, ludzka rzecz
Jeden piękny wieczór mieć
Nie myślałeś o tym lecz
Tu, tu, tu przyjdziesz jutro

Zapamiętaj miejsce, czas
Dom i światło w oknie znasz
Przypominam jeszcze raz
Bądź, bądź, bądź u mnie jutro

Windą wjedziesz pod sam dach
Wizytówka jest na drzwiach
Potem ciche dzwonki dwa
Dzwoń, dzwoń, dzwoń do mnie jutro

Zamiast listu zamiast róż
Sam wizytę jutro złóż
Mogło tak być wcześniej
Lecz Ty prosić nie chcesz
O co proszę dziś

Jutro będzie dobry dzień
Tylko małą prośbę spełń
Gdy na miasto spłynie cień
Przyjdź, przyjdź, przyjdź do mnie jutro

Zapamiętaj miejsce czas
Dom i światło w oknie znasz
Przypominam jeszcze raz
Bądź, bądź, bądź u mnie jutro

Windą wjedziesz pod sam dach
Wizytówka jest na drzwiach
Potem ciche dzwonki dwa
Dzwoń, dzwoń, dzwoń do mnie jutro

Zamiast listu zamiast róż
Sam wizytę jutro złóż
Mogło tak być wcześniej
Lecz Ty prosić nie chcesz
O co proszę dziś

Jutro będzie dobry dzień
Tylko małą prośbę spełń
Gdy na miasto spłynie cień
Dzwoń, dzwoń, dzwoń do mnie jutro

Jutro będzie dobry dzień
Tylko małą prośbę spełń
Gdy na miasto spłynie cień
Dzwoń, dzwoń, dzwoń do mnie jutro
Dzwoń, dzwoń, dzwoń do mnie jutro
Przyjdź jutro tu

 

 7. Księżycu pomóż - Trubadurzy

 

Księżycu, pomóż, pomóż mi!
Dziewczynę kocham z innej wsi
Lecz kiedy jej to wyznać chcę
Pogoda jest przeciwko mnie
Idę do niej nocą ciemną
Chmury idą ze mną
Wiatry wieją, deszcze sieką
Do niej wciąż daleko

Księżycu, zdejm zasłonę chmur
I zaświeć, nim zapieje kur
Księżycu, zdejm zasłonę chmur
I zaświeć, nim zapieje kur
Chmury idą ze mną
Wiatry wieją, deszcze sieką
A do niej wciąż daleko

Księżycu, pomóż, pomóż mi!
Dziewczynę kocham z innej wsi
I tyle muszę dla niej znieść
Bo przeciw mnie jest cała wieś
Spoza płotu leci na mnie
Za kamieniem kamień
Kładą mi pod nogi kłody
Koło jej zagrody

Księżycu, spójrz mi prosto w twarz
Tajemną ścieżkę do niej znasz
Księżycu, spójrz mi prosto w twarz
Tajemną ścieżkę do niej znasz
Kładą mi pod nogi kłody
Koło jej zagrody
Księżycu, pomóż mi!

Księżycu, pomóż, pomóż mi!
Dziewczynę kocham z innej wsi
Z gitarą co noc do niej mknę
A wszystko jest przeciwko mnie
Psy wioskowe ujadają
Słychać w całym kraju
Pod jej oknem biję w struny
Głośniej niż pioruny

Księżycu, nie pomożesz mi
Dziewczyna moja twardo śpi
Księżycu, nie pomożesz mi
Dziewczyna moja twardo śpi
Pod jej oknem biję w struny
Głośniej niż pioruny
A ona twardo śpi

 

8. Moda na skakanie – Andrzej Tomecki

 

Hop Hop Polskość miły Panie

Hop Hop moda na skakanie

Hop Hop ludzie w Batimanie skaczą nienagannie nieustannie

Hop Hop dziwny to przypadek

Hop Hop skacze mój pradziadek 

Hop Hop ma sto lat z okładem, ale daje radę, bo

 

Nowy taniec to niezwykły krok

Tylko na mój skok w górę, albo w bok

Na skakanie nadszedł dobry czas

skacze każdy z nas nie raz

 

Hop Hop skoczmy na jednego

Hop Hop można iść z kolegą

Hop Hop do tramwaju w biegu, a jeżeli spadniem to nie ładnie

Hop Hop skoczył ktoś za kratki

Hop Hop objaw to nie rzadki

Hop Hop oknem do sąsiadki znowu wskoczył obcy chłop

 

Nowy taniec to niezwykły krok

tylko na mój skok w górę, albo w bok

Na skakanie nadszedł dobry czas

skacze każdy z nas nie raz

 

Hop Hop skacze gość w urzędzie

Hop Hop dyrektorem będzie

Hop Hop skoczyć można wszędzie

Jakie piękne skoki w świat szeroki

Hop Hop skaczą za granice

Hop Hop są już pod księżycem

Hop Hop skoczyłbym w ulice,

aż tu nagle świat, bo stop

 

Hop Hop nie skacz za wysoko

Hop Hop trzeba wiedzieć dokąd

Hop Hop tylko do pułapu wyżej nie podskakuj hop

 

 

9. Mój dom na Ciebie czeka - Jerzy Połomski

 

Mój dom na ciebie czeka tyle lat
Tu każdy cichy kąt o tobie wie
I pod oknami opowiada wiatr
Że niedaleko stąd wspominasz mnie

No cóż, nie wyszła najpiękniejsza z dobrych wróżb
Nie zgadł akacji liść, gdy sprzyjał nam
Na zakochane listy dawno opadł kurz
I nie wiem, czemu dziś powracam tam

Mój dom na ciebie czeka tyle zim
Zielony lampy krąg i nocny cień
I wiatr - o tobie w drzwiach rozmawiam z nim
W tym domu każdy kąt zaprasza cię

No cóż, nie wyszła najpiękniejsza z dobrych wróżb
Nie zgadł akacji liść, gdy sprzyjał nam
Na zakochane listy dawno opadł kurz
I nie wiem, czemu dziś powracam tam

Mój dom na ciebie czeka tyle zim
Zielony lampy krąg i nocny cień
I wiatr - o tobie w drzwiach rozmawiam z nim
W tym domu każdy kąt zaprasza cię

Zaprasza cię, zaprasza cię...

 

10. Nie mam o to żalu - Danuta Rinn

 

Jeszcze jeden długi dzień
Jeszcze jedna z przykrych scen
Jeszcze mało nam tej gry
Znowu byłeś obcy, zły
Nie mam o to żalu...


Już mi prawie dobrze z tym
Wielki ogień , mały dym
Nie od dziś mnie w oczy gryzł
Twoich spojrzeń gniewny błysk
Nie mam o to żalu...


Chciałam rozwiać chmury dnia
Tyle słońca błękit ma
Więc otarłam oczu z łez
Ale w Ciebie wstąpił bies
Nie mam o to żalu...


Jutro zmieni się - ja wiem
Noc łagodnie leczy snem
Nie jesteśmy tacy źli
Śpij spokojnie miły, śpij
Nie mam o to żalu...


A gdy jutro wstanie świt
Gdy Cię zbudzi koncert z płyt
Wstaniesz jakby nigdy nic
Jakby tak już miało być
Nie mam o to żalu...


Chciałam rozwiać chmury dnia
Tyle słońca błękit ma
Więc otarłam oczu z łez
Ale w Ciebie wstąpił bies
Nie mam o to żalu...
Jutro zmieni się - ja wiem
Noc łagodnie leczy snem
Nie jesteśmy tacy źli
Śpij spokojnie miły, śpij
Nie mam o to żalu...

 

 

11. Odro, rzeko – Skaldowie

 

Odra rzeka z dawna płynie,

jest zwierciadłem śląskich miast,

starym wieżom w jej głębinie

wiosna daje nowy blask.

 

Odro, rzeko, z twoją falą

poszła nasza krew i łza,

twoje brzegi ogień zajął,

aż wypalił się do dna.

 

Odro, rzeko, w dni Opola

z sobótkowym wiankiem płyń!

Kwiat się wije u twych kolan,

wstąp do morza razem z nim!

 

Odro, rzeko, kwiat z piosenki

do bałtyckiej grzywy wpleć.

Od rzek innych śpiewasz piękniej,

świeć opolskim wiosnom, świeć.

 

Odro, rzeko, w dni Opola

z sobótkowym wiankiem płyń.

Kwiat się wije u twych kolan,

wstąp do morza razem z nim.

 

 

12. Pójdę na stare miasto – Irena Santor

 

Pójdę na Stare Miasto,
nie byłam tam od wczoraj,
nie mogłabym w nocy zasnąć,
gdybym nie poszła dziś.
Widzę domy w kolorach
jak się wznoszą ku gwiazdom,
a latarnie wieczorem każą
marzyć i śnić.

Ach, zamieszkać,
zamieszkać wysoko
i zapraszać gołębie z obłoków,
z ukochanym wychylić się z okien
na Starówkę, gdzie radość i spokój...
A jeżeli nie mieszkać,
to iść i zobaczyć,
jak pięknie tu dziś.

Wszystko tu znam od dziecka
i ukochałam wszystko
na Piwnej, na Zapiecku,
na Starym Rynku też.
Gdy w złoceniach zabłysną
domy stare i słynne,
chcę oglądać to blisko,
blisko dachów i wież.

Ach, zamieszkać, zamieszkać wysoko...

 

13. Przyjedź mamo na przysięgę - Trubadurzy

 

Przyjedź, mamo, na przysięgę, zaproszenie wysłał szef.
Syn ci wyrósł na potęgę, przyjedź - zobacz, twoja krew!
Syn ci wyrósł na potęgę, przyjedź - zobacz, twoja krew!

Mundur na mnie, jak ulany, tęsknią do mnie ładne panny
i czekają, i wzdychają - och! i ach! - hej!
A ja mamie, proszę mamy, biję w dach!

Może będę na peronie i przywitam mamę sam,
albo spotkasz mnie w rejonie, pewnie warta będzie tam.
Albo spotkasz mnie w rejonie, pewnie warta będzie tam.

Bo u bramy, proszę mamy, stoi chłopak malowany,
jego spytaj - broń nabita, pytać strach... - hej!
Lecz on mamie, proszę mamy, bije w dach!

Służba cię na obiad prosi, kucharz dobrze o tym wie,
jakich miłych przyjmie gości. Co nam poda - to się zje!
Jakich miłych przyjmie gości. Co nam poda - to się zje!

Kucharz daje wciąż to samo, ale tremę ma przed mamą,
więc po zupie chciałby upiec nawet schab - hej!
Kucharz mamie, proszę mamy, bije w dach!

Na przysiędze - trudna rada - będzie sztandar, nie roń łez
niech ci serce podpowiada, jaki żołnierz syn twój jest?
Niech ci serce podpowiada, jaki żołnierz syn twój jest?

Potem mamę cmoknę w rękę, poprowadzę, jak panienkę,
czy wierzyłaś, czy marzyłaś o tym w snach? - hej!
Wojsko mamie, proszę mamy, bije w dach!
Wojsko mamie, proszę mamy, bije w dach!

 

 

14. Spotkanie z Warszawą - Irena Santor

 

Widziałam już tyle miast
Do twoich dzwonię bram pierwszy raz
Warszawo, wiem, że ten dzień
To piękny jest sen

Nad tobą lśni tyle gwiazd
I promień twoich lamp rzuca blask
Twe światła wciąż w oczach mam
Choć krótko cię znam

Z dalekich stron, zza gór i rzek
W szumie twoich starych drzew słyszę śpiew
Spotkania dzień, piękny dzień
Warszawo, weź moją pieśń

Odjeżdżam już, mija czas
Pamięcią wrócę tu nie raz
Przypomnę ten piękny dzień
To miasto, mój sen

Przyleci ptak w porze bzu
W Łazienkach cichy krzak zajmie znów
Majową noc aż do dnia
Wyśpiewa jak ja

Przyleci ptak w porze bzu
W Łazienkach cichy krzak zajmie znów
Majową noc aż do dnia
Wyśpiewa jak ja

Warszawo, weź moją pieśń!

 

14. Srebrne wesele – Wiktor Zatwarski

 

W kwiaciarni wybiorę najdroższy mi kwiat
Rodzince niedzielę umilę
Bo dzisiaj świętuje dwadzieścia pięć lat
Ach piękne przeżyje się chwile!

Srebrne wesele!
Panowie z szampanem pospieszcie co tchu:
O przyjaciele
Miłości wierności życzymy lat stu
Życia tak wiele
Radości i smutków nie skąpił nam świat
Srebrne wesele!
Rodzice strzeliło dwadzieścia pięć lat
Dwadzieścia pięć lat

Pierścionki pamiątki od ślubu do dziś
Toczyły się kołem przez dzieje
Do marzeń dalekich powraca znów myśl
I nowe snujemy nadzieje

Srebrne wesele...

Dziewczyny chłopaki synowie i zięć-
I coraz nas więcej przybywa...
Nasz stary wciąż jary potańczyć ma chęć
I mama jak nigdy szczęśliwa.

Srebrne wesele...

 

15. Stoję w oknie - Czesław Niemen

 

Stoję w oknie, długo w noc
Całą noc tak samo jak Ty
Ale księżyc powiedział mi.
że nie dla nas lśni...

Bije zegar
Cichy dzwon
Słyszę go tak samo jak Ty
I tak samo; dwie duże łzy
W oczach mam jak Ty

A kto, kto wie gdzie
Jest ta noc
Jest ten dzień
Mój, mój dzień
Twoja noc
Dobre sny, dobre dni...

Stoję, stoję w oknie
Długo w noc
Całą noc, tak samo jak Ty
I tak samo
Dwie duże łzy
W oczach mam
Jak....Ty....

 

16. Stokrotka – piosenka harcerska

 

Gdzie strumyk płynie z wolna
Rozsiewa zioła maj
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj
Stokrotka rosła polna
A nad nią szumiał gaj,
Zielony gaj

W tym gaju tak ponuro
Że aż przeraża mnie
Ptaszęta za wysoko
A mnie samotnej źle
Ptaszęta za wysoko
A mnie samotnej źle
samotnej źle

Wtem harcerz idzie z wolna
„Stokrotko witam cię
Twój urok mnie zachwyca
Czy chcesz być mą czy nie?”
"Twój urok mnie zachwyca
Czy chcesz być mą czy nie?”
czy nie, czy nie?

Stokrotka się zgodziła
I poszli w ciemny las
A harcerz taki gapa
Że aż w pokrzywy wlazł
A harcerz taki gapa
Że aż w pokrzywy wlazł
Po pas, po pas

A ona, ona, ona
Cóż biedna robić ma
Nad gapą pochylona
I śmieje się ha, ha
Nad gapą pochylona
I śmieje się ha, ha
ha, ha, ha, ha.

 

17. Ściany mają uszy - Jerzy Połomski

 

Ściany mają uszy, długie uszy
Słyszą, gdy się w domu coś poruszy
Gdy zaskrzypi szafa, mruknie kotek
Ściany mają uszy pełne plotek

Ściany o sąsiadach wszystko wiedzą
Na co oni liczą, za co siedzą
Kiedy mają czkawkę, kiedy katar
Kiedy do zwierciadła mówi tata

Proszę ciszej, trochę ciszej
Jeszcze ciszej, cicho, cyt
Bo tuż obok, dalej, bliżej
Ściana słyszy - no i wstyd

Ściany mają uszy, długie uszy
Niech się tylko w świecie coś poruszy
Ściany wiadomości mają z boku
I nastroje dziwne szerzą wokół

Każda ściana udział ma w obiedzie
Ściana czuwa w nocy, kiedy śpi się
Ściana ludzi słucha bardzo pilnie
I odgadnie głupca nieomylnie

 

 

19. Twardy orzech - Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski

 

Skąd się wziął, kto go zdjął z choinki?
Może dziad, może stryj, może ja...
Nie wiem, jak w ręce wpadł rodzinki
Cały dom ciągle z nim kłopot ma

Święto mija, świat się zmienia
A ten nie
Twardy orzech, twardy orzech
Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzie

Każdy z nas chociaż raz próbował
Nawet gość, co miał dość, jeszcze chce
Chłop jak dąb złamał ząb - dziękował
Orzech nasz czeka, aż ktoś go zje

Przecież dojrzał do zjedzenia
Sam to wie
Twardy orzech, twardy orzech
Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzie

Nagle wpadł rudy skrzat z podwórka
Mówię wam, odtąd sam wierzę snom
Ruda ćma, żywa skra, wiewiórka
Mieszkać chce, lubi mnie i mój dom

Kto wiewiórki nie docenia
Sam niech zje
Twardy orzech, twardy orzech
Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzie

Twardy orzech, twardy orzech
Twardy orzech do zgryzienia
Twardy orzech do zgryzie

 

 

20. W twoje ręce - Hanna Rek

 

To się zaczęło nocą majową
Kwiat, pocałunek, uśmiech i słowo
I szmery liści, i piękne sny
To się jak księżyc wiosną odmienia
Lecz nie zapomnę tego życzenia
Które złożyłem na dłoniach twych...

W twoje ręce
Oddaję dobre noce i dni
W twoje ręce, w twoje ręce
Co zaczęło się majem
Dwoje rąk twych uniesie
Poprzez lato i jesień
Aż do srebrnych zim
W twoje ręce
Oddaję dobre noce i dni
W twoje ręce, w twoje ręce

Niejeden odtąd wieczór pamiętam
I dni powszednie, i piękne słowa
Domowa lampa dziś świeci nam
A jeśli jadę w daleką drogę
Żegnając ciebie, odejść nie mogę
Tylko to jedno w pamięci mam...

W twoje ręce
Oddaję dobre noce i dni
W twoje ręce, w twoje ręce
Co zaczęło się majem
Dwoje rąk twych uniesie
Poprzez lato i jesień
Aż do srebrnych zim
W twoje ręce
Oddaję dobre noce i dni
W twoje ręce, w twoje ręce

 

21. Zostanę z tobą - Violetta Villas

 

Pamiętaj, że nie jesteś sam, pamiętaj...
Jednego Ciebie tylko mam, pamiętaj...

Na dobre, na złe, na tak i na nie,
zostanę z Tobą.
Wśród nocy i mgły, tam będę gdzie i Ty,
zostanę z Tobą.
Cokolwiek los da jak uśmiech i łza,
zostanę z Tobą.
Nie żegnaj mnie dziś, uparta jak myśl,
zostanę z Tobą.

Porzucisz to cóż, nie lękam się burz,
zostanę z Tobą.
Zapomnisz to nic, nie zerwie się nić,
zostanę z Tobą.
Czy warto czy nie, zostanę bo chcę,
zostanę z Tobą.
Nie żegnaj mnie dziś, uparta jak myśl,
zostanę z Tobą.

Porzucisz to cóż, nie lękam się burz,
zostanę z Tobą.
Zapomnisz to nic, nie zerwie się nić,
zostanę z Tobą.
Czy warto czy nie, zostanę bo chcę,
zostanę z Tobą.
Nie żegnaj mnie dziś, uparta jak myśl,
zostanę z Tobą.
Pamiętaj, że nie jesteś sam, pamiętaj...
Jednego tylko Ciebie mam, pamiętaj...
Pamiętaj...